Showing posts with label Review. Show all posts
Showing posts with label Review. Show all posts

05 August 2011

Eveline Sun Care - Olejek do opalania ze złocistym pyłem

I'm sorry, this time only in Polish - it's a brand available mainly here, in Poland.
Jakiś czas temu otrzymałam kilka kosmetyków Eveline do przetestowania i zrecenzowania. Pochodzą one z czterech różnych serii, podzielonych wg przeznaczenia: kosmetyki do twarzy (Pure Control), kosmetyki do ciała (Slim Extreme 3D), do opalania (Sun Care) i oczywiście lakiery (Colour Show). Seria Sun Care miała teraz możliwość wykazania się - zaczęły się upały (choć mają się ponoć zaraz skończyć...) i przyznam szczerze, że nawet na chwilę wyszłam na słoneczko, choć zwykle się nie opalam. No i w sumie efektów nie widać, ale kosmetyk przetestowałam, w tej recenzji oprę się również na opinii mojej mamy, która używała go znacznie częściej.
  
Wodoodporny olejek do opalania SPF 6 ze złocistym pyłkiem
  
Opis producenta: To unikalna receptura najwyższej jakości składników. Polecany dla osób, które szybko się opalają i nie ulegają poparzeniom. Subtelny kolor płynnego bursztynu i złocisty pył już z chwilą nałożenia podkreślają istniejącą opaleniznę.
Najnowszej generacji filtry UVA i UVB oraz β-karoten chronią skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Witaminy E i C – przeciwdziałają powstawaniu wolnych rodników i fotostarzeniu; ponadto odżywiają skórę, dzięki czemu zwiększa się jej gładkość i elastyczność.
Wyciąg z orzecha włoskiego i β-karoten wzmacniają efekt opalenizny, a mieniące drobinki sprawiają, że skóra połyskuje złocistym blaskiem.
   
Cena: 15zł / 150ml
    
Moja opinia: Przyznam na wstępie, że nieco przerażała mnie ostatnia część nazwy, ta o złocistym pyłku. Kojarzy mi się to z dyskotekowym kiczem, ale na szczęście ten pyłek jest delikatny, nie mieni się nachalnie, nie są to wielkie drobiny. Określiłabym to jako ten sam rodzaj pyłku jak w niektórych brązujących pudrach. Za spory plus uważam też opakowanie - atomizer to idealne rozwiązanie do takich kosmetyków, obawiam się, że dostałabym szału, gdybym taki olejek musiała wylewać na dłonie i rozprowadzać, taki mój mały odchył ;) Ciekawostką jest fakt, że olejek wcale nie jest oleisty - wręcz przeciwnie, jest lekki, a nie tłusty. Ładnie nawilża skórę, szybko się wchłania, zostawiając tylko to subtelne złote rozświetlenie, które świetnie będzie podkreślać opaleniznę - mam też wrażenie, że skóra po jego użyciu sama w sobie staje się nieco "opalona", nawet tak blada skóra jak moja ;) Cóż, nie jest to rodzaj kosmetyków, którego ja używam, jednak moja mama z otwartymi ramionami przyjęła go do swojej kosmetyczki :)

28 July 2011

Eveline Slim Extreme 3D - Serum modelujace do biustu

I'm sorry, this time only in Polish - it's a brand available mainly here, in Poland.
 
Jakiś czas temu otrzymałam kilka kosmetyków Eveline do przetestowania i zrecenzowania. Pochodzą one z czterech różnych serii, podzielonych wg przeznaczenia: kosmetyki do twarzy (Pure Control), kosmetyki do ciała (Slim Extreme 3D), do opalania (Sun Care) i oczywiście lakiery (Colour Show). Seria Slim Extreme 3D to kosmetyki przeznaczone do modelowania naszej sylwetki - niektóre ujędrniają, inne powiększają to co trzeba, inne wyszczuplają. To serum przeznaczone jest do biustu - bardzo sceptycznie podchodzę do takich kosmetyków, ale czemu by go nie sprawdzić. Stosowałam serum około miesiąca, więc myślę, że mogę się już podzielić z Wami moimi refleksjami na jego temat.
  
Superskoncentrowane serum modelujące do biustu Push-up
   
Opis producenta:
Dzięki unikatowej technologii opartej na Volufiline® serum błyskawicznie wypełnia, rzeźbi i podnosi biust. Już po pierwszym zastosowaniu tworzy mikrosiateczkę liftingującą na kształt "niewidzialnego biustonosza", zapewniając szybki efekt "push-up". Serum skutecznie zwalcza objawy opadania, utraty jędrności i elastyczności biustu. Powiększa piersi nadając im piękny i okrągły kształt. Produkt nie ingeruje w gospodarkę hormonalną, może być stosowany w czasie cyklu menstruacyjnego i w czasie menopauzy, jest bezpieczny dla gruczołów sutkowych. Serum jest polecane dla kobiet, które chcą przywrócić młodzieńczą jędrność i sprężystość piersi - szczególnie po okresie karmienia.
WYSELEKCJONOWANE SKŁADNIKI:
Volufiline® – naturalny ekstrakt z azjatyckiej rośliny Gardenia Asiatica, stosowanej od wieków w medycynie naturalnej. Stymuluje rozwój lipidów w komórkach tłuszczowych (adipocytach), reguluje proces ich magazynowania oraz poprawia mikrokrążenie. Powiększa i modeluje biust, sprawia że staje się on pełniejszy i bardziej okrągły.
Kwas Hialuronowy – działa jak „molekularna gąbka", maksymalnie nawilżając skórę. Jego łańcuchowa struktura przeplatając przestrzenie między włóknami kolagenu, wzmacnia "naturalny biustonosz", nadaje piersiom młodzieńczą jędrność i sprężystość.

Centella Asiatica – pobudza fibroblasty do syntezy kolagenu, zwiększając elastyczność włókien tkanki łącznej. Przyśpiesza metabolizm komórkowy w skórze, wzmacnia naczynia krwionośne i poprawia mikrokrążenie, dzięki czemu biust staje się pełniejszy i bardziej kształtny.
Algi Laminaria – wzmacniają strukturę szkieletu skóry, zawierają liczne witaminy, sole mineralne, antyoksydanty i aminokwasy, poprawiają przemianę materii w skórze, detoksykują i oczyszczają.
Acacia Collagen – składnik ujędrniający oparty na fitokolagenie, pobudza komórki skóry do zwiększonej produkcji kolagenu. Tworzy na skórze niewidzialną mikrosiateczkę liftingującą i podtrzymującą biust. Modeluje linię biustu i daje natychmiastowy efekt "push-up".
Kofeina – pobudza mikrokrążenie, detoksykuje, przyspiesza metabolizm komórkowy w skórze, jednocześnie zwiększając jej sprężystość i jędrność.
  
Skład: Aqua /Water/, Glycerin, Centella Asiatica, Cetyl Alcohol, Glycine Soya Oil, Water /Butylene Glycol /Laminaria Hyperborea Extract, Hydrogenated Polyisobutene /Anemarrhenae Asphodeloides (Root) Extract, Water /Propylene Glycol /Acacia Seyal Gum, Hyaluronic Acid, Caffeine, Propylene Glycol, Sodium Polyacrylate, Dimethicone, Glyceryl Sterate SE, Phenoxyethanol /Methylparaben /Butylparaben /Ethylparaben /Propylparaben, DMDM Hydantoin, Fragrance, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional (Lilial), Linalool.

Cena: 14zł / 200ml
    
Moja opinia: Mam mieszane uczucia co do tego kosmetyku. Jak już pisałam, jestem sceptycznie nastawiona do wszelkich produktów, które obiecują zwiększenie rozmiaru piersi czy podniesienie pośladków. I tutaj nie jestem specjalnie zaskoczona, bo nie zauważyłam, żeby urosły choć ociupinkę ;) Jednak muszę przyznać, że działanie ujędrniające jest naprawdę godne podziwu. Być może mam nie dość 'klapnięte' piersi, nie jestem po okresie karmienia, więc są w miarę na swoim miejscu i w odpowiednim kształcie (może jednak jeszcze nie jestem taka stara ze swoją 20stką na karku ;)), dlatego nie zauważyłam, żeby serum zmieniło coś optycznie, ale skóra na pewno jest bardzo ujędrniona i odpowiednio nawilżona. Przy tym konsystencja i zapach są bardzo przyjemne, serum łatwo się wchłania i nie zostawia tłustego filmu. Jeśli potrzebujecie ujędrnienia, myślę, że warto wydać to 14zł.

21 July 2011

Eveline Pure Control - Antybakteryjny tonik

I'm sorry, this time only in Polish - it's a brand available mainly here, in Poland.

Jakiś czas temu otrzymałam kilka kosmetyków Eveline do przetestowania i zrecenzowania. Pochodzą one z czterech różnych serii, podzielonych wg przeznaczenia: kosmetyki do twarzy (Pure Control), kosmetyki do ciała (Slim Extreme 3D), do opalania (Sun Care) i oczywiście lakiery (Colour Show). Myślę, że właśnie ta seria do twarzy jest w moim przypadku najbardziej trafiona. Jest to seria kosmetyków do nastoletniej cery z problemem trądzikowym. Cóż, nastolatką już niestety nie jestem (choć zawsze będę twierdzić, że mam 18 lat ;)), ale problemy tego typu mam nadal. Mam cerę mieszaną, której zdarza się błyszczeć i zaskakiwać nowymi konstelacjami krostek. Jeśli chodzi o kosmetyki do jej pielęgnacji, mam dość wysokie wymagania. Zrecenzowałam już żel 3w1 z tej serii, teraz przyszedł czas na tonik, który testowałam już dłuższy czas.
  
Antybakteryjny tonik głęboko oczyszczający
   
Opis producenta:
Odblokowuje pory, odświeża i matuje, pomaga zwalczać uciążliwy trądzik, przywraca naturalne pH skóry, zawiera kwas salicylowy + d-panthenol.
Pure Control SOS antybakteryjny tonik głęboko oczyszczający dzięki połączeniu przeciwbakteryjnego kwasu salicylowego i łagodzącego d-panthenolu reguluje wydzielanie sebum. Skutecznie eliminuje zaskórniki, zapobiega powstawaniu nowych, pomaga zwalczać ślady po trądziku, pozostawiając skórę świeżą i matową.
   
Zauważalne efekty:
  • zmniejszona ilość pryszczy i zaognionych zmian
  • mniej zaskórników i śladów po pryszczach
  • odczuwalne zmniejszenie podrażnień
  
Skład: Aqua/Water, Isopropyl Alcohol, Triethanoloamine, Salicylic Acid, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, PEG-75 Lanolin, Sodium Benzotriazolyl Butylphenol Sulfonate/Buteth-3/Propane Tricarboxylic Acid, Panthenol, Methylchloroisothiasolinone/Methylisothiasolinon, Fragrance, Disodium EDTA, CI 42051

Cena: ok. 11zł / 150ml (200ml w promocji)
 
   Moja opinia: Na wstępie powinnam wspomnieć, że tonik to kosmetyk, który jest absolutnym niezbędnikiem w mojej kosmetyczce - potrafię przecierać nim twarz kilka razy dziennie, zwłaszcza latem. Może jest to niewłaściwe, ze względu na zawartość alkoholu we wszystkich tonikach, jakich używam, ale nie zauważyłam, żeby mojej tłustej cerze to zaszkodziło ;) Ten tonik okazał się strzałem w dziesiątkę. Po pierwsze - bardzo przyjemny zapach, taki neutralny, nie kojarzący się z niczym, ale niewątpliwie przyjemny. Jako, że zawiera alkohol, naprawdę działa antybakteryjnie i odkażająco - sądzę, że latem jest nam to tym bardziej potrzebne, bo przecież jesteśmy narażone na pocenie się twarzy (i przecieranie jej dłońmi...), różnego rodzaju kurz z otoczenia, ogółem nic przyjemnego ani zdrowego, dobre oczyszczanie nam się przyda. A jak przy okazji wysuszy nam pryszcze - to i lepiej, prawda? Skóra po użyciu tego toniku jest świetnie odświeżona i aż czuć tą czystość. Jestem z niego bardzo zadowolona, pomógł mi przeżyć okres, w którym powinnam mieć masakryczny wysyp różnych konstelacji na twarzy - a dzięki niemu i innym kosmetykom z tej serii przebiegło to niemal bezboleśnie ;) Jedynym minusem, jakiego się dopatrzyłam to średnia wydajność - choć nadrabia to dużą pojemnością i w miarę niską ceną.

14 July 2011

Eveline Sun Care - Balsam po opalaniu 3w1

I'm sorry, this time only in Polish - it's a brand available mainly here, in Poland.

Jakiś czas temu otrzymałam kilka kosmetyków Eveline do przetestowania i zrecenzowania. Pochodzą one z czterech różnych serii, podzielonych wg przeznaczenia: kosmetyki do twarzy (Pure Control), kosmetyki do ciała (Slim Extreme 3D), do opalania (Sun Care) i oczywiście lakiery (Colour Show). Seria Sun Care miała teraz możliwość wykazania się - zaczęły się upały i choć nie opalałam się jeszcze w tym roku dla samego opalania, to jednak słoneczko nieco przygrzało, więc skóra, zwłaszcza na ramionach, nieco się spiekła. Tutaj do akcji wkroczył więc balsam po opalaniu 3w1.
Opis producenta:
5% d-panthenol, kwas hialuronowy
z efektem chłodzącym
koi i łagodzi, utrwala opaleniznę, intensywnie nawilża
Polecany również dla osób o bardzo wrażliwej skórze.
DZIAŁA KOJĄCO I ŁAGODZĄCO
Balsam daje przyjemne uczucie chłodu, dzięki czemu przynosi natychmiastową ulgę i ukojenie skórze podrażnionej nadmiernym opalaniem. Optymalna dawka d-panthenolu i alantoiny łagodzi wszelkie objawy towarzyszące przedawkowaniu słońca. Koi zaczerwienioną skórę, niweluje nieprzyjemne pieczenie oraz uczucie ściągniętej skóry.
UTRWALA OPALENIZNĘ
Hydromanil™ zapobiega nadmiernemu złuszczaniu naskórka, co pogłębia złocisty odcień opalenizny oraz znacznie przedłuża jej trwałość.
INTENSYWNIE NAWILŻA I REGENERUJE
Kwas hialuronowy maksymalnie nawilża skórę wysuszoną promieniami słonecznymi. Algi laminaria regenerują naskórek, przywracają jędrność i sprężystość. DNA Complex zapobiega przedwczesnemu powstawaniu zmarszczek pod wpływem promieniowania UV, chroni DNA skóry i likwiduje uszkodzenia na poziomie komórkowym. Polecany również dla osób korzystających z opalania w solarium.
Cena: ok. 14zł / 200ml 
Moja opinia: Dla mnie najważniejszą jego funkcją jest kojenie spalonej skóry i tę funkcję spełnia idealne. Efekt chłodzący jest delikatny i przyjemny, a skóra naprawdę przestaje piec na dobre parę godzin. Pachnie bardzo przyjemnie, nie jak typowe kosmetyki do opalania, ale nie potrafię tego zapachu w żaden sposób zdefiniować ;) Przez jakiś czas balsam ten zostawia na skórze film - nie jest to jednak tłusta warstewka, a taka wilgotna - skóra pod nią jest przyjemnie nawilżona, choć efekt ten nie jest trwały. Czy utrwala opaleniznę - trudno mi powiedzieć, bo mi ona właściwie nie schodzi do zimy ;) 
Podsumowując, bardzo przyjemnie używa się tego balsamu i jest dla mnie kosmetykiem must-have przy upalnej pogodzie - nawet, jak nie jestem spalona, lubię się posmarować nim od czasu do czasu ;)

05 July 2011

Rimmel Nail Rescue - therapy results!



(Post about Rimmel Nail Rescue and my therapy - CLICK)

OK, my therapy is finally finished! Now, after 15 days with this treatment (yes, and with no nail polish!) I can tell you one thing - Rimmel Nail Rescue saved my nails!
~~~~~~~~~~~~~~~~~
(Post o Rimmel Nail Rescue i o kuracji - KLIK)

OK, moja kuracja wreszcie dobiegła końca! Teraz, po 15 dniach z tą odżywką (tak, i bez żadnego lakieru!) mogę powiedzieć jedną rzecz - Rimmel Nail Rescue uratował mi paznokcie!





That's how they looked during the whole therapy:
A oto, jak wyglądały podczas całej tej kuracji:



I know they still look pretty awful - this treatment is helpless against my yellow nail tips... But thanks to this treatment, now my nails are much stronger and harder, I'm really delighted with therapy's effect. I think they are smoother too - my nail ridges seem to be more shallow.
Now I use this wonder as a base coat, cause 15 days with no polish were a real torture for me ;)
~~~~~~~~~~~~~~~~
Wiem, że nadal wyglądają dość obleśnie - odżywka jest niestety bezsilna w walce z odbarwieniami... Ale dzięki niej, moje paznokcie są o wiele mocniejsze i twardsze, jestem naprawdę zachwycona efektami kuracji. Myślę też, że pazurki są nieco gładsze - rowki na nich się jakby trochę spłyciły.
Teraz używam tego cuda jako bazy - 15 dni bez lakierów było wystarczającą torturą ;)

03 July 2011

Konad accessories - review

Some time ago I've received a package from WowSoCool and it contained some Konad accessories. Of course I've used stamping set before, but I had my basic kit, with a small stamp and tiny stamping polish - it went thick so I had to throw it away. I was always using my white french manicure polishes for stamping and I was sure they are pretty good. Now I know what is REALLY good ;)
~~~~~~~~~~~~~~~~
Jakiś czas temu otrzymałam paczuszkę od WowSoCool i zawierała ona akcesoria firmy Konad. Oczywiście już wcześniej miałam do czynienia z zestawem do stemplowania, ale miałam podstawowy zestaw, z małym stemplem i maleńkim lakierkiem do wzorków - szybko zgęstniał i musiałam go wyrzucić. Zawsze używałam do wzorków moich białych lakierów do frencza i uważałam, że są do tego celu całkiem niezłe. Teraz wiem, że są dużo lepsze lakiery ;)


At first - stamper. This bigger one is much more comfortable to use! I'm really glad I got it!
I won't review a scraper - I don't use it. I prefer to use my old credit card for this purpuse - it doesn't scratch the image plates.
~~~~~~~~~~~~~~
Po pierwsze - stempel. Większy jest dużo wygodniejszy! Cieszę się, że go dostałam!
Nie zrecenzuję zdrapki, bo jej nie używam. Wolę używać starej karty bankomatowej, nie niszczy ona płytki z wzorkami.



I also got an image plate No. M-57. For this short review I just stamped all design on my nails to show you, what you can do with this plate. Actually I like all of these designs, but fishnet and flowers are deffinitely the best for me :) I'm a little bit fed up with animal prints, but they're still pretty, right?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dostałam także płytkę z wzorkami o numerze M-57. Do tej krótkiej recenzji odbiłam po prostu każdy wzorek na moich paznokciach, by pokazać Wam, do czego jest zdolna ta płytka ;) Właściwie wszystkie wzorki mi się podobają, ale najbardziej ta kabaretkowa siateczka i kwiatki. Nieco przejadły mi się zwierzęce wzory, ale jednak nadal coś w sobie mają, prawda?



And my biggest surprise - special stamping polish. I was sure that my white polish from GCOCL is perfect for this purpose and that I don't need original Konad polish. But... do you see the difference? It's huge! Bye, GCOCL, I'm new Konad lover!
~~~~~~~~~~~~~~~~
I największe zaskoczenie - specjalny lakier do wzorków. Byłam pewna, że mój biały lakier GCOCL jest idealny do tego celu i że nie potrzebuję oryginalnego Konada... Ale... widzicie tę różnicę? Jest ogromna! Żegnaj, GCOCL, teraz jestem kochanką Konada!



What do you think about Konad accessories and the differences between them and some fauxnad stuff? I was always Konad believer, cause I tried a few fauxnad stamps, plates or polishes and Konad is the best in each category. The only disadventage is its price, but I think it's better to spend more money and don't regret this than buy something cheap and throw it out soon...
~~~~~~~~~~~~~~
Co sądzicie o akcesoriach Konada i różnicach pomiędzy nimi, a jakimiś podróbkami czy tańszymi odpowiednikami? Zawsze byłam wyznawcą Konada - miałam okazję wypróbować stemple, płytki czy lakiery różnych firm i zawsze Konad okazywał się najlepszy w każdej kategorii. Jedyną wadą jest cena, ale uważam, że lepiej wydać więcej pieniędzy i później tego nie żałować, niż kupić tani odpowiednik i wkrótce go wyrzucać...

27 June 2011

Eveline Pure Control - Zel myjacy + peeling + maseczka

I'm sorry, this time only in Polish - it's a brand available mainly here, in Poland.

Jakiś czas temu otrzymałam kilka kosmetyków Eveline do przetestowania i zrecenzowania. Pochodzą one z czterech różnych serii, podzielonych wg przeznaczenia: kosmetyki do twarzy (Pure Control), kosmetyki do ciała (Slim Extreme 3D), do opalania (Sun Care) i oczywiście lakiery (Colour Show). Myślę, że właśnie ta seria do twarzy jest w moim przypadku najbardziej trafiona. Jest to seria kosmetyków do nastoletniej cery z problemem trądzikowym. Cóż, nastolatką już niestety nie jestem (choć zawsze będę twierdzić, że mam 18 lat ;)), ale problemy tego typu mam nadal. Mam cerę mieszaną, której zdarza się błyszczeć i zaskakiwać nowymi konstelacjami krostek. Jeśli chodzi o kosmetyki do jej pielęgnacji, mam dość wysokie wymagania. Większość otrzymanych kosmetyków jest w fazie testów, ale jeden z nich mogę już zrecenzować, bo używałam go całkiem niedawno...

Żel myjący + peeling + maseczka
Opis producenta: Pure Control SOS 3 w 1 dzięki innowacyjnej formule opartej na cynku i kompleksie fast-mat reguluje proces wydzielania sebum, pozostawiając skórę świeżą, matową i wygładzoną. Poprzez właściwości myjące (delikatne drobinki peelingujące i kwas salicylowy) doskonale usuwa zaskórniki i pryszcze, zapobiega powstawaniu nowych, pomagając jednocześnie eliminować ślady po trądziku. Zawarte w nim alantoina i d-panthenol głęboko nawilżają i łagodzą podrażnienia, pozostawiając skórę świeżą, czystą i gładką na długi czas. Pure Control SOS 3 w 1, który może być stosowany jako żel myjący, peeling lub maseczka eliminuje skomplikowane czynności pielęgnacji cery i konieczność stosowania kilku produktów jednocześnie.

 Skład: Aqua / Water, Sodium Laureth Sulfate, Kaolin, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, PEG-75 Lanolin, Silica, Cocamide DEA, Propylene Glycol, Xanthan Gum, PE, Poliquaternium-7, Isopropyl Alcohol, Zinc PCA, Panthenol, Allantoin, Salicylic Acid, Triclosan, Methylchloroisothiasolinone / Methylisothiasolinon, Fragrance.

Cena: ok. 12zł / 150ml

Moja opinia: Nie mam jakoś przekonania do kosmetyków typu 3w1. Ten jednak całkiem mile mnie zaskoczył, choć używałam go głównie jako żelu. Zapach co prawda średni, bo taki mydlany, ale nie jest duszący. Produkt ma konsystencję kremu z drobinkami, ale funkcję żelu spełnia właściwie - całkiem dobrze pieni się na twarzy. Nie podrażnia skóry, po umyciu nim twarz jest taka miękka i jakby sprężysta, przyjemne uczucie ;)
Jako peeling sprawdza się równie dobrze - skutecznie ściera martwy naskórek bez podrażniania suchych partii twarzy. Jest dość gruboziarnisty, ale delikatny, więc nadaje się idealnie do cery tłustej bądź mieszanej. Zdecydowanie jednak odradzam stosowanie takich kosmetyków posiadaczkom cery suchej czy wrażliwej.
Co do maseczki - w tej formie używałam produktu najrzadziej. Nie zauważyłam jakiegoś specjalnego działania, a preferuję innego rodzaju maseczki. Ta jest dość toporna w zmywaniu, choć ogólnie używa się jej przyjemnie. Sądzę jednak, że spokojnie można osiągnąć spodziewane efekty stosując tylko dwie pierwsze formy, plus dodatkowo inne kosmetyki tego typu - tonik antybakteryjny, krem nawilżający.

Używałyście już jakichś kosmetyków z tej serii? Jakie są Wasze wrażenia?

Mam nadzieję, że wybaczycie mi od czasu do czasu odskok od paznokciowej tematyki? ;)

20 May 2011

Purple Ombre Manicure + China Glaze - Ridge Filler





Can you believe that I have never tried ombre manicure? Recently I saw these polishes together and thought - WOW!
From thumb to pinkie:
~~~~~~~~~~~~~~
Uwierzycie, że nigdy dotąd nie próbowałam ombre manicure'u?! Ostatnio zobaczyłam te lakiery razem i pomyślałam - WOW!
Od kciuka do najmniejszego:

1. China Glaze - Light as Air
2. Essie - Nice is Nice
3. Essence MultiDimension - 58 The one and only
4. China Glaze - Spontaneous
5. China Glaze - Grape Pop





And some review... // I pewna recenzja...
Naked nail with ridges     +    China Glaze Ridge Filler      =    Beautiful Nail

I want to write you about my new love. I was always irritated with my nails' surface - these ridges were visible even under a few coats of polish... I buffed them a few times but it tooks too much time and isn't a pleasure for me. Some time ago I decided I have to try some ridge filler in a base coat, so I chose China Glaze - it's my favourite brand ever. I ordered it from AlphaNailStylist - Polish online store. In the first picture you can see my nail completely naked - and the ridges on it... When I applied the ridge filler, it looked much more smooth - they are still visible, but my nail tile is even to the touch. Then I painted my nails with a polish and... a miracle! Ridges disappeared! I'm sure I won't part with this wonder - never! It's super efficient, so I don't think I'll must buy it again very soon :)
~~~~~~~~~~~~~~~~
Chcę Wam napisać parę słów o mojej nowej miłości. Zawsze irytowała mnie powierzchnia moich paznokci - te bruzdy były widoczne nawet pod kilkoma warstwami lakieru... Polerowałam pazurki kilka razy, ale to zajmowało dużo czasu, nie było dla mnie przyjemne i chyba osłabiało mi płytkę. Jakiś czas temu zdecydowałam więc, że muszę spróbować któregoś z preparatów do wypełniania takich bruzd, wybrałam China Glaze, bo to moja ulubiona marka lakierów. Zamówiłam go z AlphaNailStylist - w Polsce chyba nawet nie dostaniecie go nigdzie indziej... Na pierwszym zdjęciu możecie zobaczyć mojego paznokcia zupełnie gołego - i wszystkie bruzdy na nim... Kiedy zaaplikowałam preparat, wyglądało to dużo gładziej - bruzdy nadal były widoczne, ale niewyczuwalne w dotyku. Pomalowałam paznokcie lakierem i... CUD! Nierówności zniknęły! Jestem pewna, że nie rozstanę się z tym cudeńkiem - nigdy! Jest super wydajny, więc nie sądzę, żebym w najbliższej przyszłości musiała kupować kolejną butelkę, ale jeśli Wy jesteście zainteresowane - dostępny jest >TU< w cenie 19,90zł. Przyjrzyjcie się przy okazji ofercie sklepu - spory wybór lakierów China Glaze, wielki wybór ozdób do paznokci, wszystko w przystępnych cenach :)

25 April 2011

Orly - Bonder & Glosser - Crash-test!

Some time ago I've got a few Orly's products for review, two of them were a top coat Glosser and a base coat Bonder. Today I want to present you results of crash-test I've made on them. 
At first, producer's descriptions:
Orly Bonder: Rubberized Basecoat. Grips nail lacquer to the nail surface for lasting adhesion. This unique formula delivers a cutting edge resin technology to improve lacquer adhesion and wearability.
Orly Glosser: Glosser high shine top coat. Gives nails a super slick shine with lasting protection.
 I have tested them and I have to say that producer doesn't lie. I was comparing them with some cheap no-named top and base coats and difference was just huge, what you will see in a moment.
~~~~~~~~~~~~~~
Jakiś czas temu dostałam parę produktów Orly do recenzji, między innymi top coat Glosser i base coat Bonder. Dziś chcę Wam zaprezentować wyniki crash-testu, jakiemu je poddałam.
Najpierw opisy producenta:
Orly Bonder: Profesjonalny preparat podkładowy do naturalnych paznokci. Ten wyjątkowy podkład dzięki unikalnej formule przedłuża żywotność nałożonego lakieru nawet do dwóch tygodni. Chroni naturalną płytkę paznokcia przed przebarwieniami. Daje trwałą ochronę przed odpryskiwaniem i ścieraniem lakieru. 
Orly Glosser: Profesjonalny preparat nawierzchniowy nadający lakierom trwałą ochronę o wysokim połysku. Tworzy na lakierach ochronną warstwę poliesterową zabezpieczając lakier przed ścieraniem i odpryskiwaniem. 
Testowałam je i muszę powiedzieć, że producent nie kłamie (choć nie trzymałam lakieru przez dwa tygodnia, czy któraś z Was by tyle wytrzymała? ;)). Porównywałam je z innymi tanimi topami i bazami i różnica była ogromna, co zaraz będziecie mogły zobaczyć same.
I have painted my nails with Orly - Bubbly Bombshell and I have used Orly products for index and ring finger, cheap brands for middle and pinkie and nothing for thumb. Thay had to survive a few days of intensive cleaning (yeah, Easter...), including cleaning all windows in my house, scouring the tiles with some strong chemicals and a looong bath with essential oils ;) This manicure didn't have an easy life, so I could finish the crash-test after five days of wearing it. And that's how it looked then.
~~~~~~~~~~~~~~~~
Pomalowałam paznokcie lakierem Orly - Bubbly Bomshell i użyłam produktów Orly na wskazującym i serdecznym palcu, tanich marek na środkowym i najmniejszym, a na kciuka nie dałam nic, poza samym lakierem. Musiały one przetrwać kilka dni intensywnego sprzątania (tiaa, święta...), włączając mycie wszystkich okien w moim domu, szorowanie kafli silnymi chemikaliami i dłuuugą kąpiel w olejkach eterycznych ;) Ten manicure nie miał łatwego życia, więc mogłam zakończyć crash-test po pięciu dniach noszenia go. A oto jak wyglądał wtedy.
As I wrote - difference is huge. These nails with cheap brands were ruined, the one without coats - too. And these where I used Orly products - almost untouched. On my index finged there was a little single chip, not visible on this picture. I have to write that "cheap" brands don't means some crappy stuff - I use them both, top coat and base coat, from time to time and I'm pleased with them. Another thing what I have observed - removing the glitter polish is always a torture, but I think it was a little easier with these two nails with Orly's. To sum up, I think that Bonder and Glosser are really good products, worth buying.
Have you ever use them?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak już pisałam, różnica jest ogromna. Te paznokcie z tanimi markami były zniszczone, ten bez niczego - też. A te, na których użyłam produktów Orly - niemal nietknięte. Na wskazującym był tylko jeden mały odprysk, którego nawet nie widać na tym zdjęciu. Muszę też napisać, że "tanie marki" nie oznaczają nic kiepskiego - używam ich obu, bazy i topa, od czasu do czasu i jestem z nich zadowolona. Jeszcze jedna rzecz, jaką zaobserwowałam - zmywanie brokatów zawsze było torturą, ale wydaje mi się, że było to nieco łatwiejsze w przypadku paznokci z Orly. Podsumowując, myślę, że Bonder i Glosser to naprawdę dobre produkty, warte kupienia.
Używałyście ich kiedyś?

02 April 2011

3D lacy stickers - 2 designs - Nail Arts

I know that first design looks just hilarious, and it's a real pity, cause size of these stickers is their only disadventage. And they fit to more rounded shape of nail, but even on mine they could look great. They are pretty french tips with an amazing lacy effect - I love laces! They are a little convex, what makes them more extraordinary. There are small rhinestones on thumb, middle and pinkie finger tips. I'm sure it would look amazing, if stickers were bigger or my nails smaller - they are in medium size, I think ;) Another thing - these stickers are more for longer nails. They are long-lasting, and after covering them with top coat - extra-long-lasting, but it would spoil a little this lacy look. So it's only your choice - amazing nails for 2 days or great effect for a few days? My second design is made with using only these small stickers from bottom row and they are without fault. And they aren't so convex like these french tips, so effect is more delicate and subtle. Here I covered it with a top coat and added some rhinestones as a little upgrade ;) You can find these stickers here, on Alpha Nail Stylist, they cost about $2 :) Which of my two designs do you like the most? And what do you think about french tips stickers?
 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 Wiem, że pierwsza opcja wygląda prześmiesznie, a bardzo żałuję, bo wielkość jest chyba jedyną wadą tych naklejek... No, i fakt, że nadają się do niego innego kształtu paznokci niż moje, ale i tu w miarę zdałyby egzamin. Są to śliczne "frenczyki", wyglądają niesamowicie koronkowo. Są lekko wypukłe, co dodaje im charakteru. Na kciuku, środkowym i małym paznokciu dodatkowo są zamieszczone cyrkonie. Na pewno wyglądałoby to rewelacyjnie, gdyby naklejki były większe - choć moje paznokcie do najdrobniejszych nie należą, ale nie są też duże... Pewnie też lepiej by się prezentowały na dłuższych paznokciach. Trzymają się dobrze, a po pokryciu ich topem wręcz rewelacyjnie, ale psuje to nieco koronkowy efekt. Zależy więc to tylko od Was - cudowny efekt na dzień lub dwa, czy nieco mniej spektakularny na kilka dni? W drugiej opcji zaś użyłam tylko drobniutkich naklejek z dolnego rzędu i te sprawują się już OK - nie mam zastrzeżeń. Nie są tak wypukłe, przez co efekt jest delikatniejszy, więc "dla każdego coś miłego" ;) Tu pokryłam je topem, by utrwalić efekt, i dodałam "diamenciki", by bardziej upstrzyć ;)  Naklejki te znajdziecie tu, na Alpha Nail Stylist, w cenie 4,99zł :) Która z tych moich dwóch opcji podoba się Wam bardziej? I co myślicie o takich frenchowych naklejkach?

This product was sent to me for review.

21 March 2011

3D stickers - Butterflies and flowers (Nail Art)

 I've already written about Polish AlphaNailStylist store. Apart from China Glaze polishes, they offer a lot of nail art decoration like stickers, rhinestones, decals, glitters... I've got a few things for review, for example these stickers. They are convex, look like 3D effect, and so subtle! On the left you can see all sheet of them, but my nails are too short for this suggested design - such a shame, I would love to wear this combination! I used just a few of these stickers and I created a new design ;) They are soft and it's easy to unstick them before you use a top coat - WITH the top coat they're everlasting ;) I've been wearing them for 4 days. >Here< you can find more stickers this kind. They cost about 1,5$. Have you ever used some "3D stickers"? Do you like them?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Już pisałam tu o polskim sklepie AlphaNailStylist, prawda? Poza dużym wyborem China Glaze, mają oni przeogromne ilości różnych ozdób do paznokci, takich jak naklejki, diamenciki, decalsy (alleluja!), brokaty, confetti... Dostałam parę rzeczy do recenzji, między innymi te właśnie naklejki. Są wypukłe, co daje trójwymiarowy efekt, i jednocześnie bardzo subtelne. Po lewej możecie zobaczyć, jak wygląda cały taki arkusik czy komplecik naklejek, niestety ja mam teraz zbyt krótkie paznokcie, by wykorzystać je tak, jak tu zasugerowano, a szkoda, bo ta kombinacja strasznie mi się podoba... Użyłam tylko kilku naklejek i stworzyłam własną kompozycję ;) Są miękkie i łatwo je odkleić, zanim użyje się topa - PO nałożeniu topa są niezniszczalne ;) Nosiłam je 4 dni. >Tu< możecie zobaczyć resztę naklejek tego rodzaju, kosztują niecałe 5zł, a łącząc to z faktem, że przesyłka z tej stronki naprawdę jest w ludzkiej cenie, myślę, że warto od czasu do czasu zamówić sobie jakieś tego typu urozmaicenie :) Używałyście kiedyś tego typu ozdóbek? Podobają Wam się?

This product was sent to me for review. 

18 March 2011

China Glaze - Matte Magic Top

Recently I started a little cooperation with some online store in Poland - Alpha Nail Stylist. I've found them when I was looking for some China Glaze distributor - here, in Poland, it's very hard to get this brand in normal prize and with normal shipping fee. Until now! I was so happy when I've found it! Now they sent me a few things, what I wanna review for you, for example this top - China Glaze - Matte Magic. Before I get it, I had only one matte coat, from Essence. Its effect was nice, but not spectacular and permament. This one, from China Glaze, is more lasting - matte effect keeps really long. I used it over four polishes with different finish - glitter, shimmer, holo and cream. On this photo you can see how it changed them. Interesting thing is that holo became deffinitely not holo, now it looks like suede one. Glitter and shimmer look more "flat" and I actually like this effect. And you? Do you use any matte top coat? Which one? And maybe you can give me some advice, how to use it another way? :)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ostatnio zaczęłam małą współpracę z internetowym sklepem, uwaga, polskim ;) - Alpha Nail Stylist. Znalazłam go, gdy szukałam jakiegoś dystrybutora China Glaze, bo jak pewnie wiecie, trudno jest dostać te lakiery w Polsce w normalnej cenie i z normalną opłatą za przesyłkę... Aż do teraz! Strasznie się ucieszyłam, gdy znalazłam ten sklep - nie dość, że mają spory wybór China Glaze (i nie tylko), to przesyłka nie kosztuje więcej niż przeciętny lakier, a tyle, ile normalnie bierze poczta! Kilka dni temu otrzymałam paczuszkę z kilkoma rzeczami od nich, które będę chciała Wam tu zrecenzować, między innymi ten top - China Glaze - Matte Magic. Przed nim miałam inny matujący top, z Essence, ale nie byłam zachwycona - był OK, ale efekt, jaki dawał był krótkotrwały. Ten, z China Glaze, jest bardziej trwały - matowe wykończenie utrzymuje się naprawdę długo. Użyłam go na czterech lakierach o różnym wykończeniu - brokat, shimmer, holoś i kremik. Na zdjęciu możecie zobaczyć, jak top je zmienił. Ciekawą rzeczą jest fakt, że holoś z tym topem stracił swoje wszelkie holosiowe właściwości, stał się ładnym zamszykiem. Brokat i shimmer z kolei straciły głębię, sprawiają teraz wrażenie, jakby wszystkie drobinki wyszły na wierzch, ale zostały czymś pokryte. Zainteresowanych tych topem odsyłam >TU<, a pozostałych zapraszam na stronę sklepu, bo naprawdę warto - jest ogromny wybór ozdób do paznokci (niedługo jedne zaprezentuję) i lakierów China Glaze. Tak, jak Nail Delight stało się moim ulubionym zagranicznym sklepem, tak Alpha Nail Stylist zajęło pierwsze miejsce wśród polskich :)


 
This product was sent to me for review.

14 March 2011

Let's play with paints! - Nail Delights Stencils

Have you ever used nail art stencils? It's another simple way to decorate your nails in very interesting designs. I've got these from Nail Delights (yeah, I wrote is so many times, but I repeat - the best online nail supplies store) and I was happy to try them. It's pretty stiff piece of foil, you have to stick it onto the nails, paint "in a hole" and then wait about one minute and take it off. Each stencil can be used 2-3 times. And good news - a glue on this foil DOES NOT spoil your base polish ;) One set of stencils costs £1.50 on Nail Delights- it's about $2 - not too much :) You can see and buy it >HERE<. In this nail art I have used Joko FYC - 126 Blueberry Chic as a base and 3 of my Sally Hansen Prisms for splats.
~~~~~~~~~~~~~~
Używałyście kiedyś szablonów do zdobienia pazurków? To kolejny prosty sposób na stworzenie na nich czegoś naprawdę ciekawego. Dostałam te z Nail Delights (tak, pisałam już to wiele razy, ale powtórzę - to najlepszy tego typu sklep jaki znam) i z radością je wypróbowałam. Taki szablonik to dość sztywny kawałek folii, który przykleja się do paznokcia i wypełnia lakierem tę "dziurę", a po około minucie zdejmuje się szablon. Jeden taki kawałeczek może być użyty 2-3 razy. I dobre wieści - klej na tej folii w ogóle nie uszkadza lakieru bazowego :) Każdy zestaw szablonów kosztuje £1.50 on Nail Delights - to ok. 7-8zł - nie tak dużo. Możecie zobaczyć i kupić je >TU<, ale w tajemnicy Wam powiem, że widziałam je też w polskim stacjonarnym sklepie! Wisiały sobie ładnie na stoisku Vipery w galerii handlowej w Toruniu - niestety nie spojrzałam wtedy na cenę... Do tego manicure'u użyłam Joko FYC - 126 Blueberry Chic jako bazy i trzech z moich Prismsów od Sally Hansen do zamalowania kleksików.

08 March 2011

Nail Delights - Nail Art Foil - Elven Gold

Since always I wanted to get my hands on some nail art foil and try it, so I was happy when I got it from Nail Delights. I choose two designs of foil - this one, called Elven Gold (what a bautiful name! :)) and English Rose - will use and publish it soon. Each "roll" of foil is enough for 2-3 manicure. It's really easy to apply it, I will publish a photo tutorial tomorrow. Anyway, in a few words - I already love nail art foils and yes, people, you should try this :) It's one of the easiest ways to the great look :)
~~~~~~~~~~~~
Od zawsze chciałam dorwać w łapki i wypróbować jakąś folię na paznokcie, więc byłam uradowana, kiedy dostałam tę od Nail Delights. Wybrałam dwa wzory: ten, nazwany Elven Gold (jaka piękna nazwa! :)) i English Rose - użyję i pokażę wkrótce. Każda "rolka" folii wystarcza na 2-3 użycia. Naprawdę łatwo się ją aplikuje, co pokażę w tutorialu już jutro. W każdym razie, podsumowując - pokochałam już te folie i tak, powinnyście je wypróbować :) To jedna z najprostszych dróg do świetnego manicure'u :)

This product was sent to me for review. 

09 February 2011

Nail Delights - water decals - Swirls

The best way to decorate nails, after stamps of course, are for me water decals. They look amazing, and are easy to apply. I've got them from Nail Delights, the greatest nail art supply online store I've ever seen. I thought they will be bigger, like a whole nail, but this size is OK too. I think that everybody knows how to apply water decals? You just have to put a piece of sheet with chosen decal into the water, wait about one minute and then slide an image onto your nails. Easy and fast. It's not like a sticker, it cannot be palpable by a touch. This design what I used this time is "Swirls" and costs £1.00 - you can find it HERE. For me it's just cheap, and sooo cute :) They have a lot of another designs, even with Winnie the Pooh! :) Stay with me, I will show you more things from Nail Delights - nail foils, another decals, polish. Soon ;) 
~~~~~~~~~~~~
 Najlepszym sposobem dekoracji paznokci, po stemplach oczywiście, są dla mnie tak zwane water decals - są to jakby tatuaże na paznokcie ;) Wyglądają świetnie, a są naprawdę łatwe w aplikacji. Te dostałam z najlepszego pazurkowego sklepu, jaki kiedykolwiek widziałam - z Nail Delights. Myślałam, że będą większe, takie na całe pazurki, ale ten rozmiar jest jest OK. Jeśli ktoś nie wie, jak się tego używa, już wyjaśniam. Wycinamy wybrany wzorek z arkusika, zdejmujemy folię i maczamy w wodzie - po około minucie wzorek można "ześlizgnąć" na paznokieć i dowolnie go na nim umieścić - potem tylko wysuszyć i pokryć top coatem. Szybkie i proste. Decalsy nie są takie, jak naklejki - nie da się właściwie wyczuć ich dotykiem. Ten wzór, który tu użyłam to "Swirls", kosztuje £1.00, czyli ok. 5zł, możecie znaleźć go TU. Według mnie to dość tanio, jak za takie śliczności. Mają tam także mnóstwo innych wzorów, nawet z Kubusiem Puchatkiem! :) Bądźcie czujne, a zobaczycie tu wkrótce więcej recenzji produktów z tego sklepu - folie, więcej decalsów, lakier, szablon... ;) 
Baza do tego manicure'u to Barbra Colour Alike - 15 Lollipop Pink.

This product was sent to me for review.

21 January 2011

Nail Rock - Pink Velvet Leopard Skin

 Today I want to present you something completely different. Do you like this animal print on my nails? It's glued onto them. I got it from Nail Rock shop, they have many more designs. This one is called Pink Velvet Leopard Skin ;)
~~~~~~~~~~~~
Dziś chcę przedstawić Wam coś zupełnie innego. Podoba Wam się panterka na moich paznokciach? Jest naklejona. Mam ją ze sklepu Nail Rock, jest tam też wiele innych wzorów. Ten nazywa się Pink Velvet Leopard Skin. ;)
These "nails" are really nice thing - but I still prefer ragular nail polishes ;) This idea is great for quick manicure for some party, when you don't have a time for painting nails and stamping them. Just peel it off from a sheet, place on a nail, heat it with hair dryer and smooth to great look. Below you can find a tutorial movie, what I've found on Nail Rock's site. It's my first trial with this type of... of what? Stickers? So my manicure doesn't looks too gorgeous ^^'
~~~~~~~~~~~~
Te "pazury" są świetną sprawą - choć nadal wolę tradycyjne lakiery. To z kolej jest super pomysłem na szybki mani na imprezę, kiedy nie mamy czasu na malowanie i wzorkowanie pazurków. Po prostu odklejamy je z arkusika, umieszczamy na paznokciu i ogrzewamy suszarką do włosów i wygładzamy do upragnionego wyglądu paznokcia. Poniżej macie tutorialowy film pożyczony ze stronki Nail Rock. To moja pierwsza próba z takim rodzajem... czegoś - naklejek? Więc mój mani nie wygląda zbyt fajnie ^^'

This product was sent to me for review.

10 January 2011

Born Pretty Store flower stickers - review + Nail Art

My mom loves to use stickers like that on her nails. And I have to admit I've never done it. This time I got 11 sheets of floral design stickers from Born Pretty Store, and I felt I have to try them ;) I pasted them on my Joko FYC - 133 Fruit Desert and that's the effect - how do you like it? :) You have to apply a top coat over these stickes, cause without it, they will come unglued on the edges - like in my picture, I didn't use top coat yet (I did it after taking this pic of course ;)). In the whole 11 sheets of stickers you will find a lot of different flowers, some butterflies and dragonflies, roses, hearts, bows... Maybe these stickers aren't a hit or nail art masterpiece, but it's worth buying for this price (they cost $4.73 - or less, with my coupon code ;)).
~~~~~~~~~~~~
 Moja mama uwielbia delikatne naklejki na paznokcie, a ja muszę przyznać, że nigdy ich nie używałam. Tym razem jednak dostałam od Born Pretty Store11 arkusików z takowymi naklejkami i musiałam je oczywiście wypróbować ;) Nakleiłam je na mój Joko FYC - 133 Fruit Desert, a oto i efekt - jak Wam się podoba? Musicie pomalować całość top coatem, bo bez tego naklejki się lekko odklejają na krańcach, jak na moim zdjęciu, które robiłam przed nałożeniem top coata - łudziłam się, że nie będzie to potrzebne. W całym zestawie 11 arkusików znajdziecie wiele różnych kwiatuszków, trochę motylków, ważek, różyczek, serduszek, kokardek... Te naklejki nie są hitem ani arcydziełem w swojej dziedzinie, ale nie są też drogie jak za taką ilość, bo kosztują $4,73, lub mniej z moim kodem rabatowym ;) Przyznaję się jednak, że nie kupiłabym ich sama z siebie ;)


And only as a reminder...
I jako przypomnienie...


05 January 2011

Born Pretty Store - Fimo set review + Nail Art

I have some another review for today. Some time ago I've got a few products for review from Born Pretty Store, for example this set of Fimos! Here you have 120 pieces - 10 for every design. You also get a special glue for this set, and for me this "Nail glue" is just the same as SuperGlue. If you are careful, application is easy, you just have to apply a little amount of glue on Fimo piece and place it on your nail. It can fit tight to the tip or be protruding, it depends only on your taste ;)
~~~~~~~~~~~~~~~~
Na dziś mam kolejną recenzję. Jakiś czas temu dostałam kilka produktów do recenzji od Born Pretty Store, na przykład ten zestawik Fimo. Macie tutaj 120 ozdóbek, po 10 z każdego rodzaju. Dostajecie też do kompletu specjalny klej, który jak dla mnie niczym nie różni się od SuperGlue czy kropelki. Jeśli jest się ostrożnym przy klejeniu, nie ma żadnych problemów z aplikacją, musicie tylko dać ciut kleju na Fimośka i umieścić na paznokciu. Można to zrobić tak, aby dokładnie przylegało na całej powierzchni, albo nieco odstawało, zależy to tylko i wyłącznie od Waszego gustu i konkretnego motywu ;)


And here is my Fimo nail art ;) I choose these white butterflies and decided that they will look better protruding - these butterflies are alive! :D I really like this manicure but I'm too nervous to keep it for long time - I torn Fimos off quickly (and unconsciously) just when I was angry with my Beloved ^^ The base is here Joko Find your Colour - 135 Crazy Pink, covered with one coat of Sinful Colors - Ray of Light. How do you like it?
~~~~~~~~~~~~~~
A tu macie mój Fimosiowy mani ;) Wybrałam te białe motylki i stwierdziłam, że lepiej będą wygladać odstające - jak żywe! :D Naprawdę podoba mi się ten manicure, ale jestem chyba zbyt nerwowa, żeby trzymać go przez dłuższy czas - nieświadomie oderwałam Fimosie dość szybko, kiedy tylko wkurzyłam się na mojego Ukochanego ^^ Baza tutaj to Joko Find your Colour - 135 Crazy Pink, pokryta jedną warstwą Sinful Colors - Ray of Light, tak dla przygaszenia koloru. Jak się podoba efekt? :)

27 December 2010

Born Pretty Store - Cuticle Oil (Review)

Hi! Today I want to give you a short review of something new in my nails stuff. A cuticle oil. I didn't use anything for my cuticles until I got these oils from Born Pretty Store and it was my lucky day, because last days was hard for my cuticles - now they are dry and jagged. I decided to use one of these oils - I choose lavender, cause I love it, so this review is about lavender oil, but I think they all are the same, only with different scents. 
~~~~~~~~~~~~~~
Hej! Dziś mam dla Was recenzję czegoś nowego w moim paznokciowym arsenale. Olejek do skórek. Nie używałam nic na skórki, dopóki nie dostałam tych olejków z Born Pretty Store i dobrze, że tak się stało, bo ostatnie dni były ciężkie dla moich skórek - stały się suche i poszarpane. Zdecydowałam użyć lawendowego olejku, bo kocham lawendę, więc recenzja dotyczy akurat tego, choć wydaje mi się, że różnią się one jedynie zapachami.


It looks like a syringe, right? :) You have to turn a tip of the 'syringe', and the oil will flow onto a brush. Producer says to apply one drop for each cuticle and massage it, use it 3-4 times for a week. For me, much more comfortable way to use it is 'painting' your cuticles arround a nail with the brush - it's soft and nice in touch.
~~~~~~~~~~~~~~
Wygląda jak strzykawka, prawda? :) Musisz przekręcić końcówkę 'strzykawki', a olejek wycieknie na pędzelek. Producent zaleca położenie jednej kropli na jeden palec i rozmasowanie jej na skórkach, 3-4 razy w tygodniu. Wg mnie, znacznie wygodniej jest 'pomalować' skórki wokół paznokcia za pomocą tego pędzelka (jest mięciutki i przyjemny), wtedy wmasować.


That was a surprice for me, but it's not too much oily. It's very moisturizing, but not greasing! After massage with this oil my cuticles were much softer, now they looks really healthier then before using it. And this scent... Mmm, it smells like a fresh lavender, very naturally :)
~~~~~~~~~~~~~~
To było dla mnie zaskoczenie, ale ten olejek nie jest zbyt oleisty. Mocno nawilża, ale nie natłuszcza! Po masażu z jego użyciem, moje skórki były dużo bardziej miękkie, teraz wyglądają naprawdę zdrowiej niż przed używaniem olejku. I ten zapach... Mmm, pachnie jak świeża lawenda, bardzo naturalnie :)

This product was sent to me for review.



And a little reminder: 
I małe przypomnienie:

Related Posts with Thumbnails