Showing posts with label UMA. Show all posts
Showing posts with label UMA. Show all posts

29 March 2011

Around the World #2 - North Pole (Nail Art)

Some time ago, thanks to GreatDee, I hit on an idea - I will create nail art series with a theme "Around the World"! I love to travel, but I cannot afford it, so I travel in my mind ;) I read travel books, I collect postcards from all over the World, I even study Tourism :) So I decided to invite you for a little nail art trip around interesting countries and regions. From time to time I will take you to another place :) So it's time for our second stop, what is...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jakiś czas temu, dzięki GreatDee, wpadłam na pomysł, aby stworzyć serię wzorków o tematyce "Dookoła świata". Kocham podróże, ale nie stać mnie na nie, więc podróżuję mentalnie ;) Czytam książki podróżnicze, zbieram widokówki z całego świata, nawet studiuję Turystykę ;) Postanowiłam więc zaprosić Was na manicure'ową podróż po interesujących zakątkach świata! Od czasu do czasu będę Was zabierać w kolejne miejsca :) Tak więc dziś, drugim przystankiem w naszej podróży jest...
  Brr!, it's so cold in here! But look at these cute animals! Come and watch the seal playing in the water. And maybe the pinguins want to play with it? They look really happy! Are you frozen? No problem, our Inuit friend invite us for a cup of something hot to his igloo ;)
I have used Revlon - 044 Blue Lagoon as a base, Italian Beauty for the snow, seagulls and eyes, IsaDora Graffiti Nail Top - 802 White Art for ice floe, Essence TE Denim Wanted - 05 Fivepocket grey for seal and Inuit's fur, Golden Rose Pretty Color - 107 for Inuit's skin, Essence Nail Art Pen - 04 Juicy Orange for seagulls' and pinguins' beaks and feet and for inscription on a board, My Secret - 121 for pinguins and eyes of all creatures, UMA - she-devil for red parts of the board.
Where do you want to go for our next stop? Nail art trip would be interesting wherever we go, if we go together ;) I'm planning to visit Florida, what do you think? :)
~~~~~~~~~~~~~~~~
Brrr, jak tu zimno! Ale spójrzcie na te słodkie zwierzaki! Chodźcie i popatrzcie na fokę, bawiącą się w wodzie. A może i pingwiny chcą pobawić się razem z nią? Wyglądają na szczęśliwe :) Przemarzliście? Żaden problem, nasz eskimoski przyjaciel zaprasza nas na szklankę czegoś ciepłego do swojego igloo :)
Użyłam tu Revlon - 044 Blue Lagoon jako bazy, Italian Beauty do śniegu, mew i oczu, IsaDora Graffiti Nail Top - 802 White Art do kry, Essence TE Denim Wanted - 05 Fivepocket grey do foki i futra Eskimosa, Golden Rose Pretty Color - 107 do jego skóry, Essence Nail Art Pen - 04 Juicy Orange do dziobów i łapek mew i pingwinów i do napisu na tablicy, My Secret - 121 do pingwinów i oczu wszystkich postaci, UMA - she-devil do czerwonych elementów tablicy.
Gdzie chcecie teraz pojechać? :) Wycieczka Nail Art zawsze będzie ciekawa, gdziekolwiek wyruszymy, jeśli wyruszymy w nią razem ;) Planuję odwiedzić Florydę, co Wy na to? :)

04 March 2011

Bloody poppies (Nail Art)



It seems like it was a few months ago when I used Konad last time ;) I missed you, my stampers and plates! I decided to make a red design on peachy Wibo Lovely Crystal Strenght - 324, but it was bad idea, cause all mani is so bloody now... Anyway, I have used UMA - she-devil and Bundle Monster plates - BM21 for check and BM09 for poppies.
~~~~~~~~~~~~~~
Wydaje mi się, jakby minęły miesiące odkąd ostatni raz używałam Konadu ;) Tęskniłam za Wami, moje stempelki i płytki! Postanowiłam zrobić czerwony wzorek na brzoskwiniowym Wibo Lovely Crystal Strenght - 324, ale był to zły pomysł, bo teraz cały mani wygląda jakoś tak krwawo... W każdym razie, użyłam lakieru UMA - she-devil i płytek Bundle Monster - nr BM21 do krateczki i nr BM09 do maków.

28 January 2011

Something strange... (Nail Art)





It's something strange... No more words are needed ;)
~~~~~~~~~~~~
Wiem, że to coś dziwnego ;) Więcej chyba nie trzeba dodawać :P
Pink/róż: LA Girls Matte - Matte Plum
Blue/błękit: Rimmel LycraPRO - 400 Blue Vogue
Red/czerwień: UMA - She-devil
Flower/kwiatek: LA Girls Matte - Matte Alpine Green
Yellow point/żółty punkt: Miss Sporty CC - 301
Plate: Bundle Monster BM15

26 December 2010

Another Christmas Mani (Nail Art)

I'm sorry, I know that photo is really bad, but I had no chance to take a better one. Anyway, I like this manicure, much more than last one. It's more joyful, what do you think? Base is here Sally Hansen Hard as Nails Xtreme Wear - Groovy Green, golden stripes are made with China Glaze - Jingle Bells, holly leaves with Essence MultiDimension - 53 All Access and Bundle Monster plate No. BM14 and holly fruits with UMA - she-devil. BTW, I had to cut my nails ;(
~~~~~~~~~~~~~~
Przepraszam, wiem, że zdjęcie jest kiepskie, ale wyjątkowo nie miałam możliwości zrobienia lepszego. W każdym razie ten mani podoba mi się dużo bardziej niż poprzedni. Jest jakiś weselszy, prawda? Baza to Sally Hansen Hard as Nails Xtreme Wear - Groovy Green, złote pasy są zrobione lakierem China Glaze - Jingle Bells, liście ostrokrzewu - Essence MultiDimension - 53 All Access i płytką Bundle Monster nr BM14, a owoce ostrokrzewu - UMA - she-devil. BTW, musiałam ściąć pazurki ;(

19 November 2010

Autumnal depression (Nail Art)

I told you - it's a perfect base for autumnal manicure! It was a long time ago when I used so many polishes and plates for one mani last time ^^ And I really like the final effect! So, in order... 
Leaves: BM04, UMA - she-devil, Safari - 281. 
Ferns: BM15, Essence MD - 53 All Access.  
Feathers: CD H10, Essence DW - 05 Fivepocket grey.
How do you like it?
~~~~~~~~~~
Mówiłam - ten lakier jest idealny do jesiennego manicure'u! Oj, dawno nie użyłam tylu lakierów i płytek do jednego malutkiego mani ;) I bardzo podoba mi się efekt końcowy! No to po kolei... 
Liście: BM04, UMA - she-devil, Safari - 281.  
Paproć: BM15, Essence MD - 53 All Access.  
Pióra: CD H10, Essence DW TE - 05 Fivepocket grey.
Jak Wam się to podoba? :)

30 September 2010

Lizards basking in the sun (Nail Art)

I know I'm not too modest, but I love this nail art. Maybe the reason is that I love all bugs, reptiles, amphibians etc. Now I have a few birdspiders. And this manicure is quite original, I think ;) Base polish reminds me the hot rocks in the full sun, and what can we find in such places? Lizards! Base is Lemax - Sandstone Beauty, for lizards I used BundleMonster plate No. BM15. Black polish is My Secret - 121 and red is UMA - she-devil. How do you like it? :)
~~~~~~~~~
Wiem, że nie zgrzeszę teraz skromnością, ale naprawdę podoba mi się ten wzorek. Może dlatego, że kocham wszelkie robactwo, gady, płazy itd. Sama mam kilka ptaszników. A manicure jest chyba dość oryginalny ;) Lakier bazowy przypomina mi rozgrzane na słońcu skały, a co możemy znaleźć w takim miejscu? Jaszczurki! Baza to Lemax - Sandstone Beauty, do jaszczurek użyłam płytki Bundle Monster o numerze BM15. Czarny lakier to My Secret - 121, a czerwony - UMA - she-devil. Jak Wam się podoba końcowy efekt? :)

27 September 2010

Come to burn the poppy-fields... (Nail art)

So... the first Bundle Monster nail art :) And my first nail art with french tips stamps. They are a little too crooked, but I think it's quite nice as the first trial. I used 3 BM plates for this manicure and I love it (but not every Konadable polish is BundleMonsterable ;)). The base is here Safari Trendy Colour - 08R. White french tips are made with Special Konad polish and plate BM18. I made the poppies with UMA - she-devil and plate BM06 for single flowers and plate BM09 for these bigger. How do you like it now? :)
~~~~~~~~~~~~
Cóż... pierwszy wzorek z Bundle Monster! I pierwsze moje podejście do frenchowych stempli... Wyszły nieco krzywo, ale jak na pierwszą próbę nie jest chyba tak źle... Użyłam 3 różnych płytek BM i je pokochałam (choć nie wszystko jest tak, jak w Konadzie...). Baza to Safari Trendy Colour - 08R. Białe frenchowe końcówki są zrobione specjalnym konadowym lakierem z płytką BM18. Do maków użyłam z kolei UMA - she-devil i płytki BM06 dla pojedynczych i BM09 dla tych większych. Jak Wam się to teraz podoba? :)

19 August 2010

I think I did something really bad...

I made these nails at the request of my forum friend, but they didn't come out - honestly I do not like them and removed them immediately after this photograph was taken. However, unwaveringly I present them to you :) But perhaps someone will like it. I used here as a base Wibo Extreme Nails - 267 polish. I did the blood stains with Avon Nailwear Pro - Real Red, and finished with UMA - she-devil. The end result would be fit for Halloween, but every day? No way. Maybe it would look better if I use thinner brush.
~~~~~~~~~~~~~~~~
Te paznokcie robiłam na prośbę znajomej, ale cóż, niezbyt mi wyszły - mówię więc jasno, że mnie się nie podobają i zmyłam je od razu po zrobieniu tego zdjęcia. Konsekwentnie jednak je Wam przedstawiam ;) Może komuś przypadną do gustu. Jako baza służył mi lakier Wibo Extreme Nails - 267. Krwawe zacieki robiłam lakierem Avon Nailwear Pro - Real Red, a wykańczałam UMA - she-devil. Efekt końcowy nadawałby się na Halloween, ale na co dzień? Nieee...

02 August 2010

UMA - sunburst

That's the last polish from my German souvenirs. I like it probably the most, because beautiful color is not the only advantage. It is pleasurable "to use", the best out of the three polishes of this company that I have (now two). Above all it's comfortable to distribute on nails and gives the effect that I like and it associates with some flames - shimmering orange and red. In the pictures I have two layers and you can see little clearances, so for better effect could impose a third but I confess I did not have enough time ;) As for brush, unfortunately, is the same as in previous - it's too short. I will try to introduce you that polish on the red base, because it looks really great - I just have to find a nice red color because the only one what I have doesn't fit for that purpose ;)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ostatni już lakier z niemieckich pamiątek. Lubię go chyba najbardziej, bo poza kolorem ma o dziwo też inne zalety. Na pewno jest najprzyjemniejszy "w obsłudze" spośród trzech lakierów tej firmy, jakie posiadam (teraz już dwóch). Przede wszystkim dobrze się rozprowadza i daje efekt, który bardzo mi się podoba i kojarzy z jakimiś płomieniami - mieni się pomarańczem i czerwienią. Na zdjęciach mam dwie warstwy i miejscami widać minimalne prześwity, więc dla lepszego efektu mogłam nałożyć jeszcze trzecią, ale przyznaję się bez bicia, że nie miałam czasu ;) Z pędzelkiem niestety jest tak samo, jak przy poprzednich - jest za krótki. Spróbuję za jakiś czas przedstawić Wam ten lakier w na czerwieni, bo wygląda naprawdę świetnie - muszę tylko znaleźć sobie ładną czerwień, bo jedyna, która mi została średnio mi pasuje do tego celu ;)

01 August 2010

UMA - she-devil


Since today I'm going to write my blog in English. I'm not really good at English so don't mind if you find some glaring mistakes ;)
At beginning I write - believe me or not: it's not possible to paint my nails by this polish better... It landed in the trash immediately after the shooting. A pity, because I really like this color, though, as you probably noticed, I don't have too much red in my collection. Since always application was hard, but now it is almost impossible... The color is beautiful, dark red, I would even call it bloody. The first layer is beautiful - smooth, no streaks but poorly concealed. A second layer on the nails does this Armageddon. Strips, clearances, snots, bubbles, just a whole range of defects. Fault is probably that paint thickened (I've tried to fix it...). Brush is very short, you need to spin the bottle to get a paint... I think I have to find the equivalent of that color, elegant dark red, it may be useful some time.
~~~~~~~~~~~~~~
Widzicie jakąś zmianę? Na przykład w języku? ;) Jedna tylko prośba - bądźcie wyrozumiali ;)
Od razu piszę - wierzcie lub nie, ale tym lakierem NIE DAŁO się pomalować paznokci lepiej... Wylądował w koszu od razu po zrobieniu zdjęć. A szkoda, bo kolor mi się naprawdę podoba, choć, jak pewnie zauważyliście, zbyt dużo czerwieni nie mam w zbiorze. Od początku aplikacja tego lakieru była ciężka, ale teraz jest już niemal niemożliwa... Kolor to piękna, ciemna czerwień, powiedziałabym nawet, że krwista. Pierwsza warstwa jest piękna - równomierna, żadnych smug, ale słabo kryjąca. A druga robi już na paznokciach powyższy Armageddon. Smugi, prześwity, gluty, pęcherzyki, po prostu cała gama defektów. Winą jest zapewne fakt, że lakier strasznie zgęstniał (na nic się zdały próby rozrzedzania). Pędzelek króciutki, trzeba zakręcić buteleczkę, żeby nabrać lakieru... Muszę chyba poszukać odpowiednika tego kolorku, bo elegancka ciemna czerwień może się kiedyś przydać.

31 July 2010

UMA - peppermint twist

I'm forced to submit more photos with my current nails... I miss those nails from previous post ;) The vast majority of you wanted to see that polish at first. I have already written about the polishes UMA - beautiful colors are their only advantage. The main drawback of this polish is impossibility of perfect covering the nail. In the pictures I have 3 layers, and the color is still not intense and has clearances. It can be better as a lacquer finish, although I admit that I have not tested it yet in this role. In the matter of application - quite enjoyable, it's quite watery, it dries quickly. It seems to be great when you distribute layer by layer but finally it appears that there are some big clearances. A small brush has advantages and disadvantages - drawback is that it barely reaches the finish if bottle is not screwed, and the advantage is the fact that we really need to have the talent to stain the cuticles ;)
 ~~~~~~~~~~~~~~~~
 Zmuszona jestem kolejne zdjęcia przedstawiać na aktualnych paznokciach... Aż tęsknię za tymi z poprzedniej notki ;) Zdecydowana większość z Was chciała zobaczyć ten lakier jako pierwszy. Już pisałam na temat lakierów UMA - piękne kolory to ich jedyna zaleta. Do głównych wad tego lakieru, należy brak możliwości pełnego pokrycia paznokcia. Na zdjęciach mam 3 warstwy, a kolor wciąż jest mało intensywny i są prześwity. Nadaje się raczej jako wykończenie jakiegoś lakieru, choć przyznaję, że nie testowałam go jeszcze w tej roli. Jeśli chodzi o samą aplikację - całkiem przyjemna, jest dość rzadki, szybko schnie, ale bardzo kiepsko jest z tym kryciem... Niby rozprowadza się równomiernie warstwa po warstwie, a na koniec okazuje się, że powstały spore prześwity. Maleńki pędzelek ma wady i zalety - wada to to, że ledwo sięga do lakieru, jeśli buteleczka nie jest zakręcona, a zaletą można uznać fakt, że naprawdę trzeba mieć talent, żeby upaćkać nim skórki ;)

29 July 2010

German Souvenirs

These four polishes I bought two years ago, during my holiday in Germany. They cost (iff I remember) the 1-2 Euro for a tiny bottle - Kron is 5ml and UMA 6ml (for eye ;)). Kron is for me the best choice, beloved polish, for sure in the top3 in my collection. The UMA's are washout. They have interesting colors and unfortunately here is end of their advantages. You will see the separate fact on swatches where I'll write more about each of them.
Later, I intend to present the most recent purchases - Wibo Extreme Nails and my hauls from the CherryCulture (when it finally reach me ;)). At least, I invite you to participate in the survey, which you can find in the panel on the left, at the top. Thanks for your votes!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Te cztery lakiery kupiłam dwa lata temu, podczas pobytu w Niemczech. Kosztowały z tego co pamiętam 1-2 Euro za maleńkie buteleczki - Kron ma 5ml, a UMA 6ml (na oko ;)). Kron jest dla mnie strzałem w dziesiątkę, ukochany lakier, na pewno w top3 w mojej kolekcji. Lakiery z UMA są z kolei raczej niewypałami. Mają ciekawe kolory i niestety na tym kończą się ich zalety. Zobaczycie zresztą przy osobnych swatchach, gdzie rozpiszę się bardziej o każdym z nich.
Później zamierzam przedstawić najnowsze zakupy - Wibo Extreme Nails i kilka lakierów kupionych na CherryCulture (kiedy wreszcie do mnie dotrą ;)). Na razie za to zapraszam do wzięcia udziału w ankiecie, którą znajdziecie w panelu po lewej, na samej górze. Dzięki za głosy!

10 July 2010

Let me be your wings...

Nie mam dziś niestety czasu na nowy mani, dlatego przedstawiam coś sprzed kilku dni. Na lakierze Wibo Express Growth nr 67 zrobiłam wzorki stempelkami Konad z użyciem niemieckiego lakieru marki UMA, o zacnej nazwie she-devil ;) Niewiele mam lakierów tak nasyconych, by nadawały się do wzorków, ale jak widać ten się sprawdził. Płytka, choć nieoryginalna, również. Wzorek idealny na romantyczny wieczór lub po prostu spotkanie z ukochanym. ;)
Jeśli chodzi o tytuł posta, ten wzorek skojarzył mi się z moją ukochaną piosenką z "Calineczki". Ogólnie uwielbiam wszelkie utwory z bajek, niemal każdy z Disney'a znam na pamięć... Tego utworu możecie posłuchać tutaj - KLIK. :) Wybaczcie taką małą odskocznię od tematu paznokci i lakierów, ale i to chyba czasem się tutaj przyda ;)
Related Posts with Thumbnails