Showing posts with label Eveline. Show all posts
Showing posts with label Eveline. Show all posts

12 August 2011

Watermelon Dreams (Nail Art)

Again - I'm not proud of this manicure, but why not to show it to you ;) I had a terrible headache, but I needed to do something on my nails (I don't like to wear one single polish with no design ;)) and that's the effect... Red is Eveline Colour Show - 636, green is China Glaze - Starboard, white is Avon - French Manicure and black is My Secret - 121.
~~~~~~~~~~~~~~~~
I znów - nie jestem zbyt dumna z tego mani, ale czemu by się Wam do niego nie przyznać ;) Strasznie bolała mnie głowa, a stwierdziłam, że przecież muszę coś zrobić na paznokciach (nie lubię nosić jednolitego lakieru bez wzorku ;)), i oto efekt, niestety ;) Czerwie to Eveline Colour Show - 636, zieleń to China Glaze - Starboard, biel to Avon - French Manicure, a czerń to My Secret - 121.

11 August 2011

Eveline Colour Show - 634, 635, 636



It's time for the second part of new shades from Eveline Colour Show collection.
~~~~~~~~~~~~~~
Czas już na drugą część nowych odcieni od Eveline z kolekcji Colour Show :)






634

 Cold navy blue with jelly finish (I don't like jellies! :(). Opaque in two coats, but nail line is visible and tips look like they're naked...
~~~~~~~~~~~~~~~~
Chłodny granat z żelowym wykończeniem (nie lubię takich! ;(). Kryje przy dwóch warstwach, ale linia paznokcia pozostaje widoczna, a końcówki wyglądają na starte...
   
635

 Pure blue, I love that! And what I love even more - it's onecoater! Of course I applied two coats, but one would be enough. 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Czysty błękit, bardzo mi się podoba! A jeszcze bardziej podoba mi się fakt, że to jednowarstwowiec! Oczywiście ja dałam dwie warstwy, ale jedna by wystarczyła.
   
636

 I would call it tomato red - it's a red with some orange undertones and it's jelly. Opaque in two coat, but of course with visible nail line...
~~~~~~~~~~~~~~
Określiłabym to mianem pomidorowej czerwieni - takiej z domieszką pomarańczu, wykończenie żelkowe. Kryj przy dwóch warstwach, ale z widoczną linią paznokcia oczywiście...

 
So now which one is your fav and why? :)
~~~~~~~~~~~~~~
Który podoba Wam się najbardziej i dlaczego? :)

10 August 2011

Blue my mind (Nail Art)

For today I have this simple nail art - with dots and flakies ;) Base is here Eveline Colour Show - 633, flakies are Pierre Rene, and dots are Virtual Steet Fashion - 100 Sea Story. How do you like it? :)
~~~~~~~~~~~~~~~
Na dziś mam prosty manicure - z kropeczkami i flejksami ;) Bazą tu jest Eveline Colour Show - 633, "łuski" to Pierre Rene, a kropki zrobiłam lakierem Virtual Steet Fashion - 100 Sea Story. Jak Wam się podoba? :)

09 August 2011

Eveline Colour Show - 631, 632, 633


    
In my huge package with Eveline cosmetics, I've found 6 polishes too. Today I wanna show you the first part of them. It's collection called Colour Show and they are new shades for summer.
~~~~~~~~~~~~~~~~
W mojej sporej paczce z kosmetykami Eveline, znalazłam także 6 lakierów. Dziś chcę Wam pokazać pierwszą ich część. Ta kolekcja nazywa się Colour Show, a te lakiery to nowe odcienie na lato.

 


631

 It's a little bit neon raspberry shade with jelly finish - two coats are opaque, but nail line is still visible.
~~~~~~~~~~~~
Nieco neonowa malina z żelkowym wykończeniem - dwie warstwy są kryjące, ale linia paznokcia pozostaje widoczna.
 
632

 It's my favourite - beautiful pastel coral shade. Opaque in two coats.
~~~~~~~~~~~~~~~~
Mój ulubieniec - śliczny pastelowy koralowy odcień. Kryje przy dwóch warstwach.
  
633

 Turquoise shade with some sea green undertones, very pretty. Two coats are opaque.
~~~~~~~~~~~~~~~~
Turkusik z lekkimi morskimi nutkami, bardzo ładny. Kryje przy dwóch warstwach.
 
  
And which one is your favourite? Maybe you have some of them?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I który podoba Wam się najbardziej? A może posiadacie któryś?

05 August 2011

Eveline Sun Care - Olejek do opalania ze złocistym pyłem

I'm sorry, this time only in Polish - it's a brand available mainly here, in Poland.
Jakiś czas temu otrzymałam kilka kosmetyków Eveline do przetestowania i zrecenzowania. Pochodzą one z czterech różnych serii, podzielonych wg przeznaczenia: kosmetyki do twarzy (Pure Control), kosmetyki do ciała (Slim Extreme 3D), do opalania (Sun Care) i oczywiście lakiery (Colour Show). Seria Sun Care miała teraz możliwość wykazania się - zaczęły się upały (choć mają się ponoć zaraz skończyć...) i przyznam szczerze, że nawet na chwilę wyszłam na słoneczko, choć zwykle się nie opalam. No i w sumie efektów nie widać, ale kosmetyk przetestowałam, w tej recenzji oprę się również na opinii mojej mamy, która używała go znacznie częściej.
  
Wodoodporny olejek do opalania SPF 6 ze złocistym pyłkiem
  
Opis producenta: To unikalna receptura najwyższej jakości składników. Polecany dla osób, które szybko się opalają i nie ulegają poparzeniom. Subtelny kolor płynnego bursztynu i złocisty pył już z chwilą nałożenia podkreślają istniejącą opaleniznę.
Najnowszej generacji filtry UVA i UVB oraz β-karoten chronią skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Witaminy E i C – przeciwdziałają powstawaniu wolnych rodników i fotostarzeniu; ponadto odżywiają skórę, dzięki czemu zwiększa się jej gładkość i elastyczność.
Wyciąg z orzecha włoskiego i β-karoten wzmacniają efekt opalenizny, a mieniące drobinki sprawiają, że skóra połyskuje złocistym blaskiem.
   
Cena: 15zł / 150ml
    
Moja opinia: Przyznam na wstępie, że nieco przerażała mnie ostatnia część nazwy, ta o złocistym pyłku. Kojarzy mi się to z dyskotekowym kiczem, ale na szczęście ten pyłek jest delikatny, nie mieni się nachalnie, nie są to wielkie drobiny. Określiłabym to jako ten sam rodzaj pyłku jak w niektórych brązujących pudrach. Za spory plus uważam też opakowanie - atomizer to idealne rozwiązanie do takich kosmetyków, obawiam się, że dostałabym szału, gdybym taki olejek musiała wylewać na dłonie i rozprowadzać, taki mój mały odchył ;) Ciekawostką jest fakt, że olejek wcale nie jest oleisty - wręcz przeciwnie, jest lekki, a nie tłusty. Ładnie nawilża skórę, szybko się wchłania, zostawiając tylko to subtelne złote rozświetlenie, które świetnie będzie podkreślać opaleniznę - mam też wrażenie, że skóra po jego użyciu sama w sobie staje się nieco "opalona", nawet tak blada skóra jak moja ;) Cóż, nie jest to rodzaj kosmetyków, którego ja używam, jednak moja mama z otwartymi ramionami przyjęła go do swojej kosmetyczki :)

28 July 2011

Eveline Slim Extreme 3D - Serum modelujace do biustu

I'm sorry, this time only in Polish - it's a brand available mainly here, in Poland.
 
Jakiś czas temu otrzymałam kilka kosmetyków Eveline do przetestowania i zrecenzowania. Pochodzą one z czterech różnych serii, podzielonych wg przeznaczenia: kosmetyki do twarzy (Pure Control), kosmetyki do ciała (Slim Extreme 3D), do opalania (Sun Care) i oczywiście lakiery (Colour Show). Seria Slim Extreme 3D to kosmetyki przeznaczone do modelowania naszej sylwetki - niektóre ujędrniają, inne powiększają to co trzeba, inne wyszczuplają. To serum przeznaczone jest do biustu - bardzo sceptycznie podchodzę do takich kosmetyków, ale czemu by go nie sprawdzić. Stosowałam serum około miesiąca, więc myślę, że mogę się już podzielić z Wami moimi refleksjami na jego temat.
  
Superskoncentrowane serum modelujące do biustu Push-up
   
Opis producenta:
Dzięki unikatowej technologii opartej na Volufiline® serum błyskawicznie wypełnia, rzeźbi i podnosi biust. Już po pierwszym zastosowaniu tworzy mikrosiateczkę liftingującą na kształt "niewidzialnego biustonosza", zapewniając szybki efekt "push-up". Serum skutecznie zwalcza objawy opadania, utraty jędrności i elastyczności biustu. Powiększa piersi nadając im piękny i okrągły kształt. Produkt nie ingeruje w gospodarkę hormonalną, może być stosowany w czasie cyklu menstruacyjnego i w czasie menopauzy, jest bezpieczny dla gruczołów sutkowych. Serum jest polecane dla kobiet, które chcą przywrócić młodzieńczą jędrność i sprężystość piersi - szczególnie po okresie karmienia.
WYSELEKCJONOWANE SKŁADNIKI:
Volufiline® – naturalny ekstrakt z azjatyckiej rośliny Gardenia Asiatica, stosowanej od wieków w medycynie naturalnej. Stymuluje rozwój lipidów w komórkach tłuszczowych (adipocytach), reguluje proces ich magazynowania oraz poprawia mikrokrążenie. Powiększa i modeluje biust, sprawia że staje się on pełniejszy i bardziej okrągły.
Kwas Hialuronowy – działa jak „molekularna gąbka", maksymalnie nawilżając skórę. Jego łańcuchowa struktura przeplatając przestrzenie między włóknami kolagenu, wzmacnia "naturalny biustonosz", nadaje piersiom młodzieńczą jędrność i sprężystość.

Centella Asiatica – pobudza fibroblasty do syntezy kolagenu, zwiększając elastyczność włókien tkanki łącznej. Przyśpiesza metabolizm komórkowy w skórze, wzmacnia naczynia krwionośne i poprawia mikrokrążenie, dzięki czemu biust staje się pełniejszy i bardziej kształtny.
Algi Laminaria – wzmacniają strukturę szkieletu skóry, zawierają liczne witaminy, sole mineralne, antyoksydanty i aminokwasy, poprawiają przemianę materii w skórze, detoksykują i oczyszczają.
Acacia Collagen – składnik ujędrniający oparty na fitokolagenie, pobudza komórki skóry do zwiększonej produkcji kolagenu. Tworzy na skórze niewidzialną mikrosiateczkę liftingującą i podtrzymującą biust. Modeluje linię biustu i daje natychmiastowy efekt "push-up".
Kofeina – pobudza mikrokrążenie, detoksykuje, przyspiesza metabolizm komórkowy w skórze, jednocześnie zwiększając jej sprężystość i jędrność.
  
Skład: Aqua /Water/, Glycerin, Centella Asiatica, Cetyl Alcohol, Glycine Soya Oil, Water /Butylene Glycol /Laminaria Hyperborea Extract, Hydrogenated Polyisobutene /Anemarrhenae Asphodeloides (Root) Extract, Water /Propylene Glycol /Acacia Seyal Gum, Hyaluronic Acid, Caffeine, Propylene Glycol, Sodium Polyacrylate, Dimethicone, Glyceryl Sterate SE, Phenoxyethanol /Methylparaben /Butylparaben /Ethylparaben /Propylparaben, DMDM Hydantoin, Fragrance, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional (Lilial), Linalool.

Cena: 14zł / 200ml
    
Moja opinia: Mam mieszane uczucia co do tego kosmetyku. Jak już pisałam, jestem sceptycznie nastawiona do wszelkich produktów, które obiecują zwiększenie rozmiaru piersi czy podniesienie pośladków. I tutaj nie jestem specjalnie zaskoczona, bo nie zauważyłam, żeby urosły choć ociupinkę ;) Jednak muszę przyznać, że działanie ujędrniające jest naprawdę godne podziwu. Być może mam nie dość 'klapnięte' piersi, nie jestem po okresie karmienia, więc są w miarę na swoim miejscu i w odpowiednim kształcie (może jednak jeszcze nie jestem taka stara ze swoją 20stką na karku ;)), dlatego nie zauważyłam, żeby serum zmieniło coś optycznie, ale skóra na pewno jest bardzo ujędrniona i odpowiednio nawilżona. Przy tym konsystencja i zapach są bardzo przyjemne, serum łatwo się wchłania i nie zostawia tłustego filmu. Jeśli potrzebujecie ujędrnienia, myślę, że warto wydać to 14zł.

21 July 2011

Eveline Pure Control - Antybakteryjny tonik

I'm sorry, this time only in Polish - it's a brand available mainly here, in Poland.

Jakiś czas temu otrzymałam kilka kosmetyków Eveline do przetestowania i zrecenzowania. Pochodzą one z czterech różnych serii, podzielonych wg przeznaczenia: kosmetyki do twarzy (Pure Control), kosmetyki do ciała (Slim Extreme 3D), do opalania (Sun Care) i oczywiście lakiery (Colour Show). Myślę, że właśnie ta seria do twarzy jest w moim przypadku najbardziej trafiona. Jest to seria kosmetyków do nastoletniej cery z problemem trądzikowym. Cóż, nastolatką już niestety nie jestem (choć zawsze będę twierdzić, że mam 18 lat ;)), ale problemy tego typu mam nadal. Mam cerę mieszaną, której zdarza się błyszczeć i zaskakiwać nowymi konstelacjami krostek. Jeśli chodzi o kosmetyki do jej pielęgnacji, mam dość wysokie wymagania. Zrecenzowałam już żel 3w1 z tej serii, teraz przyszedł czas na tonik, który testowałam już dłuższy czas.
  
Antybakteryjny tonik głęboko oczyszczający
   
Opis producenta:
Odblokowuje pory, odświeża i matuje, pomaga zwalczać uciążliwy trądzik, przywraca naturalne pH skóry, zawiera kwas salicylowy + d-panthenol.
Pure Control SOS antybakteryjny tonik głęboko oczyszczający dzięki połączeniu przeciwbakteryjnego kwasu salicylowego i łagodzącego d-panthenolu reguluje wydzielanie sebum. Skutecznie eliminuje zaskórniki, zapobiega powstawaniu nowych, pomaga zwalczać ślady po trądziku, pozostawiając skórę świeżą i matową.
   
Zauważalne efekty:
  • zmniejszona ilość pryszczy i zaognionych zmian
  • mniej zaskórników i śladów po pryszczach
  • odczuwalne zmniejszenie podrażnień
  
Skład: Aqua/Water, Isopropyl Alcohol, Triethanoloamine, Salicylic Acid, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, PEG-75 Lanolin, Sodium Benzotriazolyl Butylphenol Sulfonate/Buteth-3/Propane Tricarboxylic Acid, Panthenol, Methylchloroisothiasolinone/Methylisothiasolinon, Fragrance, Disodium EDTA, CI 42051

Cena: ok. 11zł / 150ml (200ml w promocji)
 
   Moja opinia: Na wstępie powinnam wspomnieć, że tonik to kosmetyk, który jest absolutnym niezbędnikiem w mojej kosmetyczce - potrafię przecierać nim twarz kilka razy dziennie, zwłaszcza latem. Może jest to niewłaściwe, ze względu na zawartość alkoholu we wszystkich tonikach, jakich używam, ale nie zauważyłam, żeby mojej tłustej cerze to zaszkodziło ;) Ten tonik okazał się strzałem w dziesiątkę. Po pierwsze - bardzo przyjemny zapach, taki neutralny, nie kojarzący się z niczym, ale niewątpliwie przyjemny. Jako, że zawiera alkohol, naprawdę działa antybakteryjnie i odkażająco - sądzę, że latem jest nam to tym bardziej potrzebne, bo przecież jesteśmy narażone na pocenie się twarzy (i przecieranie jej dłońmi...), różnego rodzaju kurz z otoczenia, ogółem nic przyjemnego ani zdrowego, dobre oczyszczanie nam się przyda. A jak przy okazji wysuszy nam pryszcze - to i lepiej, prawda? Skóra po użyciu tego toniku jest świetnie odświeżona i aż czuć tą czystość. Jestem z niego bardzo zadowolona, pomógł mi przeżyć okres, w którym powinnam mieć masakryczny wysyp różnych konstelacji na twarzy - a dzięki niemu i innym kosmetykom z tej serii przebiegło to niemal bezboleśnie ;) Jedynym minusem, jakiego się dopatrzyłam to średnia wydajność - choć nadrabia to dużą pojemnością i w miarę niską ceną.

14 July 2011

Eveline Sun Care - Balsam po opalaniu 3w1

I'm sorry, this time only in Polish - it's a brand available mainly here, in Poland.

Jakiś czas temu otrzymałam kilka kosmetyków Eveline do przetestowania i zrecenzowania. Pochodzą one z czterech różnych serii, podzielonych wg przeznaczenia: kosmetyki do twarzy (Pure Control), kosmetyki do ciała (Slim Extreme 3D), do opalania (Sun Care) i oczywiście lakiery (Colour Show). Seria Sun Care miała teraz możliwość wykazania się - zaczęły się upały i choć nie opalałam się jeszcze w tym roku dla samego opalania, to jednak słoneczko nieco przygrzało, więc skóra, zwłaszcza na ramionach, nieco się spiekła. Tutaj do akcji wkroczył więc balsam po opalaniu 3w1.
Opis producenta:
5% d-panthenol, kwas hialuronowy
z efektem chłodzącym
koi i łagodzi, utrwala opaleniznę, intensywnie nawilża
Polecany również dla osób o bardzo wrażliwej skórze.
DZIAŁA KOJĄCO I ŁAGODZĄCO
Balsam daje przyjemne uczucie chłodu, dzięki czemu przynosi natychmiastową ulgę i ukojenie skórze podrażnionej nadmiernym opalaniem. Optymalna dawka d-panthenolu i alantoiny łagodzi wszelkie objawy towarzyszące przedawkowaniu słońca. Koi zaczerwienioną skórę, niweluje nieprzyjemne pieczenie oraz uczucie ściągniętej skóry.
UTRWALA OPALENIZNĘ
Hydromanil™ zapobiega nadmiernemu złuszczaniu naskórka, co pogłębia złocisty odcień opalenizny oraz znacznie przedłuża jej trwałość.
INTENSYWNIE NAWILŻA I REGENERUJE
Kwas hialuronowy maksymalnie nawilża skórę wysuszoną promieniami słonecznymi. Algi laminaria regenerują naskórek, przywracają jędrność i sprężystość. DNA Complex zapobiega przedwczesnemu powstawaniu zmarszczek pod wpływem promieniowania UV, chroni DNA skóry i likwiduje uszkodzenia na poziomie komórkowym. Polecany również dla osób korzystających z opalania w solarium.
Cena: ok. 14zł / 200ml 
Moja opinia: Dla mnie najważniejszą jego funkcją jest kojenie spalonej skóry i tę funkcję spełnia idealne. Efekt chłodzący jest delikatny i przyjemny, a skóra naprawdę przestaje piec na dobre parę godzin. Pachnie bardzo przyjemnie, nie jak typowe kosmetyki do opalania, ale nie potrafię tego zapachu w żaden sposób zdefiniować ;) Przez jakiś czas balsam ten zostawia na skórze film - nie jest to jednak tłusta warstewka, a taka wilgotna - skóra pod nią jest przyjemnie nawilżona, choć efekt ten nie jest trwały. Czy utrwala opaleniznę - trudno mi powiedzieć, bo mi ona właściwie nie schodzi do zimy ;) 
Podsumowując, bardzo przyjemnie używa się tego balsamu i jest dla mnie kosmetykiem must-have przy upalnej pogodzie - nawet, jak nie jestem spalona, lubię się posmarować nim od czasu do czasu ;)

10 July 2011

Around the World #6 - African Safari (Nail Art)

I know, you miss this series :D I missed, so it's time for the great come back ;)
Some time ago, thanks to GreatDee, I hit on an idea - I will create nail art series with a theme "Around the World"! I love to travel, but I cannot afford it, so I travel in my mind ;) I read travel books, I collect postcards from all over the World, I even study Tourism :) So I decided to invite you for a little nail art trip around interesting countries and regions. From time to time I will take you to another place :) So it's time for our sixth stop, what is...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wiem, tęskniłyście za tą serią :D Ja też, więc czas na wielki powrót!
Jakiś czas temu, dzięki GreatDee, wpadłam na pomysł, aby stworzyć serię wzorków o tematyce "Dookoła świata". Kocham podróże, ale nie stać mnie na nie, więc podróżuję mentalnie ;) Czytam książki podróżnicze, zbieram widokówki z całego świata, nawet studiuję Turystykę ;) Postanowiłam więc zaprosić Was na manicure'ową podróż po interesujących zakątkach świata! Od czasu do czasu będę Was zabierać w kolejne miejsca :) Tak więc dziś, szóstym już przystankiem w naszej podróży jest...
 I hope you took your hats, cause sun can be really malicious here... And there's no shadow, where we could rest. The only trees are acacias and baobabs, but I wouldn't hide under them... We all know that's a hideaway for all dangerous animals what can't stand the heat. I think we don't wanna be a part of local circle of life, do we? ;) But there are no contraindications against watching the animals in their natural environment, from the safe distance. Can you see this huge rock on the horizon? It's the Pride Rock, seat of the king. Lion king, of course. Oh, I see he's coming, be polite!
Please, treat this manicure as my warm-up - I'm going to continue this series, I promise! ;) Of course if you want. For this mani I used Eveline Colour Show - 636 as a base, Barbra Q by Colour Alike - 153 Ja-jo mixed with Barbra Q by Colour Alike - 154 Mechaniczna Pomarańcza for sun and GCOCL black polish for all black elements.
And our next stop... What about China? :)
~~~~~~~~~~~~~~~~
Mam nadzieję, że zabraliście kapelusze, bo tutejsze słońce może być naprawdę złośliwe... I nie ma nigdzie cienia, by się schronić i odpocząć. Jedyne drzewa to akacje i baobaby, ale nie ukryłabym się pod nimi... Wszyscy wiemy, że stanowią schronienie dla niebezpiecznych zwierząt, które jak my nie mogą znieść upału. Myślę, że nie chcemy stać się częścią lokalnego kręgu życia, prawda? ;) Ale też nie widzę żadnych przeciwwskazań, żeby poobserwować z bezpiecznej odległości zwierzęta w ich naturalnym środowisku. A widzicie tą wielką skałę na horyconcie? To Lwia Skała, siedziba króla. Króla lwa, oczywiście. Oj, widzę, że nadchodzi, bądźcie lepiej uprzejmi!
Proszę traktować ten mani jako moją rozgrzewkę - zamierzam kontynuować tę serię, przyrzekam! ;) Oczywiście, jeśli chcecie. Do tego mani użyłam Eveline Colour Show - 636 jako bazy, Barbra Q by Colour Alike - 153 Ja-jo zmieszane z Barbra Q by Colour Alike - 154 Mechaniczna Pomarańcza do słońca i GCOCL black polish do wszystkich czarnych elementów.
A co do kolejnego przystanku... Co powiecie na Chiny? :)

06 July 2011

Eveline Slim Extreme 3D - Superskoncentrowane serum antycellulit

I'm sorry, this time only in Polish - it's a brand available mainly here, in Poland.

Jakiś czas temu otrzymałam kilka kosmetyków Eveline do przetestowania i zrecenzowania. Pochodzą one z czterech różnych serii, podzielonych wg przeznaczenia: kosmetyki do twarzy (Pure Control), kosmetyki do ciała (Slim Extreme 3D), do opalania (Sun Care) i oczywiście lakiery (Colour Show). Podobnie jak w przypadku ostatniej recenzji żelu, tak i tego kosmetyku miałam przyjemność używać już wcześniej, więc moja recenzja nie będzie wymagała dodatkowych kilku tygodni testów. Seria Slim Extreme 3D to kosmetyki przeznaczone do modelowania naszej sylwetki - niektóre ujędrniają, inne powiększają to co trzeba, inne wyszczuplają. Ten żel ma przeciwdziałać cellulitowi i jego nawrotom. Czy funkcję swoją spełnia - o tym zaraz.

Superskoncentrowane serum antycellulit + przeciw nawrotom cellulitu

  
Opis producenta: Superskoncentrowany kosmetyk o potrójnym działaniu i maksymalnie wzmocnionej skuteczności, który w widoczny sposób zwalcza rozległy i uporczywy cellulit oraz zapobiega jego nawrotom. Dzięki intensywnie skoncentrowanej formule o przedłużonym działaniu umożliwia skuteczne oddziaływanie substancji czynnych na komórki tłuszczowe, usuwając objawy cellulitu i redukując jego przyczyny. Isocell Slim, wyciąg z bluszczu, L-karnityna i Algi laminaria intensywnie regulują metabolizm lipidów, pobudzają spalanie zbędnej tkanki tłuszczowej oraz zapobiegają jej gromadzeniu się, co widocznie zmniejsza zagłębienia i nierówności na skórze. Usprawniają mikrokrążenie skórne, zapobiegają powstawaniu obrzęków i usuwają toksyny z tkanek.
Dzięki usprawnieniu procesów wewnątrzkomórkowych, efekty kuracji są utrwalone na dłużej.
`Pomarańczowa skórka` ulega wyraźnej redukcji, a skóra odzyskuje gładkość.
Kosmetyk ten zwalcza rozległy cellulit, rzeźbi partie ciała dotknięte cellulitem, zapobiega nawrotom cellulitu.

Cena: 17zł / 200ml
  
Moja opinia: Powiem Wam jedno - z pomocą tego serum pozbyłam się cellulitu. Piszę "z pomocą", bo nie była to wyłącznie jego zasługa - ćwiczyłam wtedy intensywnie i wiem, że to połączenie ćwiczeń i działania z zewnątrz przyniosło wreszcie spodziewany efekt. Wcześniejsze próby samego umęczania się ćwiczeniami nic nie dały, dopiero z pomocą serum efekt był zauważalny. Choć nie sądzę, żeby bez jakiegokolwiek działania z naszej strony coś ono wskórało. Niemniej jednak zdecydowanie uważam ten kosmetyk za godny uwagi. Cellulit zniknął i to na długo, powrócił dopiero jakiś czas temu, ale to z powodu ogólnego pogorszenia się sylwetki ;) 
Co do samego używania - wmasowywałam serum w uda wieczorem, czasem także rano, przez jakieś 3-4 miesiące. Zapach jest bardzo przyjemny, a na skórze po użyciu czujemy takie "chłodne" mrowienie - ja uwielbiam to uczucie ;) 
Podsumowując tę krótką recenzję - POLECAM, pozytyw! ;)

27 June 2011

Eveline Pure Control - Zel myjacy + peeling + maseczka

I'm sorry, this time only in Polish - it's a brand available mainly here, in Poland.

Jakiś czas temu otrzymałam kilka kosmetyków Eveline do przetestowania i zrecenzowania. Pochodzą one z czterech różnych serii, podzielonych wg przeznaczenia: kosmetyki do twarzy (Pure Control), kosmetyki do ciała (Slim Extreme 3D), do opalania (Sun Care) i oczywiście lakiery (Colour Show). Myślę, że właśnie ta seria do twarzy jest w moim przypadku najbardziej trafiona. Jest to seria kosmetyków do nastoletniej cery z problemem trądzikowym. Cóż, nastolatką już niestety nie jestem (choć zawsze będę twierdzić, że mam 18 lat ;)), ale problemy tego typu mam nadal. Mam cerę mieszaną, której zdarza się błyszczeć i zaskakiwać nowymi konstelacjami krostek. Jeśli chodzi o kosmetyki do jej pielęgnacji, mam dość wysokie wymagania. Większość otrzymanych kosmetyków jest w fazie testów, ale jeden z nich mogę już zrecenzować, bo używałam go całkiem niedawno...

Żel myjący + peeling + maseczka
Opis producenta: Pure Control SOS 3 w 1 dzięki innowacyjnej formule opartej na cynku i kompleksie fast-mat reguluje proces wydzielania sebum, pozostawiając skórę świeżą, matową i wygładzoną. Poprzez właściwości myjące (delikatne drobinki peelingujące i kwas salicylowy) doskonale usuwa zaskórniki i pryszcze, zapobiega powstawaniu nowych, pomagając jednocześnie eliminować ślady po trądziku. Zawarte w nim alantoina i d-panthenol głęboko nawilżają i łagodzą podrażnienia, pozostawiając skórę świeżą, czystą i gładką na długi czas. Pure Control SOS 3 w 1, który może być stosowany jako żel myjący, peeling lub maseczka eliminuje skomplikowane czynności pielęgnacji cery i konieczność stosowania kilku produktów jednocześnie.

 Skład: Aqua / Water, Sodium Laureth Sulfate, Kaolin, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, PEG-75 Lanolin, Silica, Cocamide DEA, Propylene Glycol, Xanthan Gum, PE, Poliquaternium-7, Isopropyl Alcohol, Zinc PCA, Panthenol, Allantoin, Salicylic Acid, Triclosan, Methylchloroisothiasolinone / Methylisothiasolinon, Fragrance.

Cena: ok. 12zł / 150ml

Moja opinia: Nie mam jakoś przekonania do kosmetyków typu 3w1. Ten jednak całkiem mile mnie zaskoczył, choć używałam go głównie jako żelu. Zapach co prawda średni, bo taki mydlany, ale nie jest duszący. Produkt ma konsystencję kremu z drobinkami, ale funkcję żelu spełnia właściwie - całkiem dobrze pieni się na twarzy. Nie podrażnia skóry, po umyciu nim twarz jest taka miękka i jakby sprężysta, przyjemne uczucie ;)
Jako peeling sprawdza się równie dobrze - skutecznie ściera martwy naskórek bez podrażniania suchych partii twarzy. Jest dość gruboziarnisty, ale delikatny, więc nadaje się idealnie do cery tłustej bądź mieszanej. Zdecydowanie jednak odradzam stosowanie takich kosmetyków posiadaczkom cery suchej czy wrażliwej.
Co do maseczki - w tej formie używałam produktu najrzadziej. Nie zauważyłam jakiegoś specjalnego działania, a preferuję innego rodzaju maseczki. Ta jest dość toporna w zmywaniu, choć ogólnie używa się jej przyjemnie. Sądzę jednak, że spokojnie można osiągnąć spodziewane efekty stosując tylko dwie pierwsze formy, plus dodatkowo inne kosmetyki tego typu - tonik antybakteryjny, krem nawilżający.

Używałyście już jakichś kosmetyków z tej serii? Jakie są Wasze wrażenia?

Mam nadzieję, że wybaczycie mi od czasu do czasu odskok od paznokciowej tematyki? ;)
Related Posts with Thumbnails